11 kwietnia płocki Teatr odwiedził jeden z najważniejszych czeskich recenzentów - Ladislav Vrchovský. Dziennikarz, publicysta i krytyk teatralny przyjechał, żeby obejrzeć spektakl „Myszy Natalii Mooshaber“ na podstawie powieści Ladislava Fuksa w reżyserii Marka Mokrowieckiego. Tuż po przedstawieniu spotkał się z publicznością. - Jestem za stary, żeby wierzyć, że teatr może zmienić świat na lepsze, ale może dać dobre wzorce – mówił Ladislav Vrchovský.

- U nas Ladislav Fuks jest sławnym pisarzem, głównie za sprawą „Palacza zwłok”, który miał wiele adaptacji teatralnych, na jego podstawie powstał film. Na adaptację „Myszy Natalii Mooshaber” nikt dotychczas nie miał odwagi. To dlatego, że Fuks stworzył w tej powieści całkowicie bajkowy świat, sen. Świat, który powinien nas ostrzec. Kiedy czytałem tę powieść po raz pierwszy, miałem wrażenie, że śnię. Marzyłem, żeby spotkać w życiu panią Mooshaber i byłem zły na autora, że pozwolił jej umrzeć. Uświadomiłem sobie, że wszystkie inne postacie są takimi, których by się nie chciało spotkać w życiu. Te postaci chcą wam zabrać wasze życie, kłamią. Dzieci nie kochają rodziców. Ten obraz, to ostrzeżenie.

Marek Mokrowiecki tą inscenizacją stworzył idealny obraz snu Fuksa. Spektakl tak na mnie zadziałał, że kiedy wszyscy opuszczali salę, ja siedziałem i nie mogłem wyjść z tego świata.

Mówi się, że teatr to zbiór wszystkich sztuk. Dla mnie to był bardzo silny teatr i na długo zostanie mi w głowie. Ale przede wszystkim, było to ostrzeżenie przed światem, który nigdy nie powinien zaistnieć.

Jestem za stary, żeby wierzyć, że teatr może zmienić świat na lepsze, ale może dać dobre wzorce – powiedział krytyk.

Na zdj. Ladislav Vrchovský, Marek Mokrowiecki, fot. Waldemar Lawendowski