Ladislav Vrchovský

Myszy Natalii Mooshaber są ostrzeżeniem przed dyktaturą

Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku zrealizował sceniczną adaptację pracy czeskiego pisarza Ladislava Fuksa „Myszy Natalii Mooshaber” w adaptacji i reżyserii Marka Mokrowieckiego. Ladislav Fuks o swojej książce powiedział „Jest to hiperbola, w której istnieją obok siebie absolutne przeciwieństwa: obok myszy, cywilizacji i regularnych służbowych lotów na Księżyc, obok przemocy i despotyzmu, odgrywa się historia, coś między bajką, science-fiction, kryminałem a balladą losu, historia, która jest obrazem niepozornego, codziennego a dlatego tak morderczego zła. Obrazem świata, który stwarza wrażenie, że „nic się nie dzieje” gdy tymczasem chodzi o model totalnej siły.

Marek Mokrowiecki oparł inscenizację o znakomity przekład Andrzeja Babuchowskiego. Poszczególne sceny realizuje w stylu psychologiczno-realistycznego dramatu, w którym dużą rolę odgrywają scenografia i muzyka.

Oprócz pierwszej i ostatniej wyraźnie groteskowej sceny, reżyser realizuje konsekwentnie założony przez siebie zamysł artystyczny ukazując groteskowość poszczególnych postaci w odpowiednich proporcjach.

Specyficzny język Fuksa Mokrowiecki przełożył na sceniczny obraz prawie kongenialnie.

Nie poszedł drogą poszukiwania najgroźniejszych wzbogacających inscenizację chwytów. Przeciwnie, dzięki użyciu prostych scenicznych środków użytych z zamiarem jasnego określenia poszczególnych zachowań postaci sztuki i ich wzajemnych relacji, udało mu się ukazać również magiczny pierwiastek tekstu Fuksa.

Reżysersko-scenograficzna koncepcja (scenograf Marian Fiszer), wychodzi z potrzeby opowiedzenia historii, która dzieje się w wielu miejscach i w różnym czasie. Marian Fiszer skonstruował monumentalną scenografię, w której umieścił mieszkanie Natalii Mooshaber, salę sądową, ulicę i stację metra. Przemyślany scenariusz oświetlenia pozwala na bezkolizyjne przejścia z jednej przestrzeni do drugiej, nie myląc widza.

Wszystko jest zrozumiałe i jasne od pierwszego spojrzenia. A przecież fabuła „Myszy…” nie jest prosta. Znajdujemy się w nieokreślonym dokładnie totalitarnym państwie, w którym dyktator Albin Rappelschlund, który wstąpił do służby władczyni Augusty, zdemaskował zdrajców i stał się absolutnym władcą, przy czym los prawowitej władczyni pozostaje niejasny. Wszyscy wiedzą, że Albin Rappelschlund ją obalił, ale nie wiadomo, czy władczyni Augusta ukrywa się przed nim, czy też została zamordowana.

Ta historia jest daleka od realizmu, chodzi raczej o baśniowe zobrazowanie świata zła, podłości ludzkiej, wulgarności, której podkładem jest atmosfera strachu, korupcji i kłamstwa. Jest to świat totalitarny, świat niewolnictwa, przypominający dyktaturę. Kim jest pani Natalia Mooshaber, widz dowiaduje się dopiero w finale sztuki.

Pani Mooshaber od początku przedstawienia jest ofiarą prześladowania przez swoje dzieci, Nabulę i Wezra, prostytutkę i złodzieja, a być może też przez funkcjonariuszy tajnej policji. W każdym przypadku jest prześladowana przez najohydniejsze typy społecznych dołów.

Widz może przypuszczać, że okrucieństwo dzieci odreagowuje nastawianiem pułapek na myszy, ale również tajemniczym uczestnictwem przy zabójstwach małych chłopców. Te zabójstwa mają prawdopodobnie związek z urzędem Opieki nad Dziećmi, w której pani Mooshaber pracuje społecznie. Jednocześnie wszak główna bohaterka opiekuje się grobami na cmentarzu, co zwiększa jej tajemniczość.

Natalię Mooshaber gra Hanna Zientara-Mokrowiecka. Aktorka swoją interpretacją nie pozbawia postaci atmosfery tajemniczości, ale ją uczłowiecza.

Od samego początku jest bardzo skromna, wygląda jak prosty człowiek, łaskawy i pogodzony ze swoim losem. Nie walczy z otoczeniem, stwarza wrażenie człowieka, który chce przeżyć w nieprzyjaznym otoczeniu.

Swoje człowieczeństwo aktorka podkreśla i sposobem poruszania się i całą niewerbalną mową stworzonej przez siebie postaci.

W porównaniu z zachowaniem pozostałych postaci wypada na pierwszy rzut oka najmniej efektownie, ale właśnie w tym kontekście spoczywa jej największa siła.

Wielką dewizą wszystkich postaci jest praca ze słowem, sposób wyrażania się, prowadzenia dialogu, sposób wyrażania się Natalii Mooshaber, której postać diametralnie różni się od pozostałych postaci. I tym zabiegiem jest jasno zdefiniowany charakter totalitarnego państwa, którzy panią Mooshaber otacza.

Interpretacja Hanny Zientary-Mokrowieckiej dominuje nad całym przedstawieniem. Również interpretatorzy pozostałych postaci stwarzają wyraziste role, w każdym przypadku, niekiedy i na niewielkiej przestrzeni. Przykładem może być scena z aptekarzem, którego gra Krzysztof Bień, albo sytuacje z dwoma policjantami.

Aktualność wystawienia „Myszy Natalii Mooshaber” w sposób, w jaki ukazał je płocki teatr, polega na ukazaniu ładu państwowego, który możemy współcześnie obserwować w wielu najróżniejszych krajach na świecie.

Pielęgnowanie kultu jednostki i funkcjonowanie totalitarnego systemu nie byłoby możliwe bez kontroli cenzury, utajniania informacji i kłamliwych manipulacji nimi. Ciągle nie są wyjątkiem państwa, których obywatele podlegają wszechobecnej kontroli, ustawicznemu śledzeniu, szpiegowaniu, żyją w ciągłej obawie przed donosicielami i możliwym przesłuchaniem, co zobrazowano na scenie.

Inscenizacja płocka staje w rzędzie najwyrazistszych scenicznych opracowań wywodzących się z dzieł Ladislava Fuksa, które były w ostatnich dziesiątkach lat realizowane na europejskich scenach.

Tłumaczenie: Mark Mokrowiecki