Poskromienie złośnicy po polsku na scenie Kamiensk'iego.

Każdy spektakl festiwalu „Klasyka dzisiaj” - to małe odkrycie, ponieważ daje zupełnie nowe uczucia, emocje i wewnętrzne doświadczenie. 18 maja na scenie głównej spotkaliśmy się z Teatrem Dramatycznym Jerzego Szaniawskiego z Płocka (Polska) z komedią W. Szekspira Poskromienie złośnicy.

Ten zespół w naszym mieście był po raz pierwszy i było miło zobaczyć, jak poważnie polscy goście zareagowali na udział w festiwalu „Klasyka dzisiaj”. Po pierwsze kolorowe broszury o historii teatru, obsadzie i spektaklu były oferowane wszystkim widzom. Po drugie uderzyła liczba zaangażowanych aktorów. Zgadzam się, nie jest łatwo zorganizować taką wycieczkę dla ponad trzydziestu osób z dekoracjami i kostiumami. Nowością dla publiczności były ukraińskie napisy do przedstawienia z ekranów zainstalowanych obok sceny. Ale to wszystko nie zadziałałoby, gdyby nie najważniejsza rzecz - jakość samego spektaklu.

Na początku było niezwykle odczytywać tekst w tym samym czasie i patrzeć na scenę. Po pewnym czasie mózg dostosowuje się do percepcji informacji w nowym trybie, poza tym gra aktorska rekompensowała barierę językową i niedogodności. Reżyser spektaklu z klasycznej komedii wytworzył jakiś skrzyżowanie między farsą, slapstickiem i Bóg wie, czym jeszcze - tyle zostało tutaj pomieszane. Nowoczesne kostiumy i otoczenie nakładają się na oryginalny tekst Szekspira, aktorzy wykonują akrobacje, bohaterka ma gumę do żucia w ustach podczas całej zabawy, krzesła latają po scenie - wszystko to wciąga nas w kapryśny świat złośnicy, żyjącej według własnych zasad. W końcu, tak jak powinno być, wszystko kończy się szczęśliwie i dobrze dla wszystkich, a miłość i kobieca mądrość zwyciężają.

Przez długi czas publiczność nie puszczała uczestników spektaklu ze sceny, to znaczy, że ani bariery językowe, ani granice między krajami nie mają żadnego znaczenia tam, gdzie jest sztuka, kreatywność i miłość do teatru wszystkich: aktorów, reżyserów, widzów.

Switłana Sadowenko